Szukam Copywritera, który napisze tekst Tanio, Dobrze i Szybko

Ile jeszcze musi się wydarzyć, żebyśmy zrozumieli, że jak coś jest tanio to nijak ma się to z dobrą jakością? Przecież to prawie, że oczywiste. A jednak nadal rynek pracy usilnie dąży ku nijakości najniższym kosztem. Wystarczy się zastanowić, dlaczego specjaliści są tak wysoko cenieni za swoją pracę. Odpowiedź jest prosta. Bo robią kawał dobrej roboty. Raz i porządnie, z efektem. Nie da się inaczej.

Biznes to biznes i nawet jak ktoś ma dobre serducho, to prędzej, czy później obudzi się pewnego dnia z „kieszonkowym” wystarczającym ledwo na bułki, o ZUSie już nie wspominając.

Trzeba się cenić, trzeba mieć szacunek do własnej pracy, trzeba pokazać to światu, może i niełatwemu dzisiaj rynkowi pracy. Bo jak nie my to kto?!

Kto uszanuje nasz czas, naszą wiedzę i kompetencje, jak sprzedajemy się po chińsku za grosze, byle cokolwiek uciułać. Nikt.

Poruszam ten temat, bo niedawno pojawił się taki wątek na jednej z branżowych grup dla copywriterów, a konkretniej dotyczył stawki za tekst. I niby rzecz normalna, taka tam dyskusja, ale gdzieś mnie ukuło i wlazło do środka, i siedzi.

A konkretnie. Było porównanie stawki 8 zł netto za 1000 znaków ze spacjami do 25 zł netto za to samo. I u mnie, naturalnie, piszącej dla różnych klientów zlecenia, pojawiła się czerwona lampka.

Jestem z moją wyceną gdzieś po środku i dążę sukcesywnie do góry, a nie w dół, gdzie przeważnie leżą treści najniższych lotów. Ok., może aż tak źle nie jest. Cena to nie zawsze gwarancja na 100%, że nie znajdą się jakieś perełki taniej. Sama zaczynałam pisać na portalach ze zleceniami od 1-2 zł/1000 znaków. Chyba jak każdy piszący.

Ale dla mnie dzisiaj to strata mojego czasu. Bo nie potrafię tworzyć treści słabszych, preclowych, bez wartości dla Czytelnika, bo ma być taniej.

Tyle samo wysiłku, wiedzy, serca, mojego osobistego stylu pisania i cennego czasu muszę włożyć w tekst za 2 zł, co w ten za 20 złotych. Więc dla mnie równanie jest proste! Szkoda, że Zleceniodawcy patrzą z innej perspektywy.

Ale człowiek uczy się na błędach i jak Klient zamówi tekst taniej, być może i szybciej, co też świadczy o jakości tych treści, to musi sam doświadczyć, że jest to nieopłacalne.

Ok., Zleceniodawca otrzyma tekst na czas, ale mimo niezadowalającego efektu, zapłacić Copywriterowi wypada. No tak, jest jeszcze opcja poprawek w nieskończoność, bo jak ktoś pisze hurtowo to rzadko kiedy „wysokim” stylem. I albo firma opublikuje te słabe treści u siebie na stronie, tracąc w ten sposób na wiarygodności, albo wyrzuci do kosza i będzie szukać dalej. A czas płynie, marketing czeka, pieniądze uciekają.

Nasz rodzimy rynek pracy jest jaki jest, niby do przodu, ale nadal patrzymy sobie na ręce, na ceny, a rzadziej na jakość niestety.
Ale zarówno Wykonawca Zlecenia/Dzieła może to zmienić, szanując swoją pracę, jak i Zlecający szanując dobre treści. Korzyści są obustronne. Nic tylko brać… i dawać maksimum od siebie.

Zdjęcie: Kaboompics