Wszechstronny nie znaczy gorszy

pędzel, remont

Kiedyś był taki nieoficjalny zawód „złota rączka”, świecący triumfy głównie wśród płci męskiej. Coś cudownego, jedna osoba, która potrafiła i podłączyć lampę (elektryk), i odepchać rurę (hydraulik), i wyremontować całe mieszkanie (budowlaniec: tynkarz, malarz, stolarz, kafelkarz…). I nie wiem czemu, ale przyszła moda z Zachodu na specjalizację. I „złota rączka” zaczęła powoli zamieniać się w lewą rączkę, bądź zanikła zupełnie.

Specjalizacja kontra wszechstronność

I tak to się zaczęło. Dzisiaj twierdzi się powszechnie, że ktoś, kto umie robić wiele rzeczy, nie umie tak naprawdę nic. Przyszła jakaś masowa moda, żeby takie osoby piętnować, szczególnie w wyścigach o pracę.

Ok, trochę rozumiem. Że jak szukamy grafika to powinien on znać obsługę programów graficznych, umieć przygotować ulotkę i wysłać ją do druku w odpowiedniej formie. Ale czemu ten grafik nie może też stawiać stron na WordPressie, czy pisać dobrych tekstów jako copywriter? Why?

Przyznam się, piszę trochę egoistycznie o sobie, bo do takich osób należę. Ale nie ja jedyna.

Miałam kiedyś test predyspozycji zawodowych jako osoba bezrobotna zarejestrowana w Urzędzie Pracy. I ku zdziwieniu Pani urzędniczki (pozdrawiam serdecznie Dorotę 🙂 ) wyszło, że w każdej z badanych sfer: humanistycznej, społecznej, technicznej, lingwistycznej, itp. – mam równy podział. Co oznacza, że we wszystkim się jakoś odnajduję. I zamiast mnie to martwić, że wszystko po trochu, to bardzo mnie to ucieszyło. I faktycznie, praktycznie w życiu sprawdzone. Skończyłam studia z tytułem mgr inż, więc ścisłe, a obecnie jestem redaktorem, copywriterem i grafikiem, więc totalnie w innym miejscu niż w wyuczonym zawodzie. Życie.

Pasja. Bo od tego ta zmiana i wszystko się zaczęło. Jeszcze podczas studiów, równolegle zrobiłam technika reklamy i grafika. Tak z wyboru, nie z przymusu, jakim był trochę przypadkowy wybór kierunku studiów dziennych. I popłynęłam w media, w pisanie, w redagowanie, zgodnie z tym, co serce podyktowało i porywa mnie to do dzisiaj.

Złota rączka nadal potrzebna

Nie wierzę, że nie marzy się dziś dziewczynom, żonom, partnerkom – mężczyzna u boku, który i dom zbuduje i obiad ugotuje ;). Mam to szczęście. Nie potrzebuję wzywać pomocy ze starszego pokolenia, bo gniazdko elektryczne się przepaliło albo wc zapchało. I na remoncie oszczędzamy. Zresztą sama jestem malarzem i tapeciarzem, z obserwacji pracy mojego taty, i daję radę i w tym.

Dobrze jest mieć specjalizację i kochać swoją pracę. Ale rozwój jest równie ważny. A nic tak nie rozwija jak nowe wyzwania. Nowe umiejętności, których nauczyć się możemy dzisiaj bez kończenia podyplomówki dla papieru. A nawet bez wychodzenia z domu, w dowolnym miejscu i czasie i samodzielnie za pomocą internetu. Możliwości masa. Tylko wystarczy mieć chęci i apetyt na coś nowego. A kto wie, może odnajdziemy większy sens i radość w tym nowym miejscu?

Ja odnalazłam i połączyłam wszystkie moje radości w jedną największą – w prowadzenie bloga. Sama stworzyłam logo w grafice, sama wybrałam motyw i obsługuję WP, sama rozwijam się w SEO i w content marketingu, sama lub we współpracy (praca zespołowa to kolejna umiejętność!) piszę na bloga. I mimo wrodzonej skromności, pokazuję to światu i cieszę się z każdego uniesionego kciuka w social mediach, które nadal sama dopiero co uczę się ogarniać.

Satysfakcja gwarantowana, nawet z tych malutkich, osobistych sukcesów. A ile energii i motywacji, że robić więcej i lepiej.

Oceńcie sami, jak mi to wychodzi. Zapraszam >> Babskie Lato (blog mój i Ani)

Marzena

Zdjęcie: kaboompics

  • Osobiście nie wiem co jest lepsze, bo tego i tego są plusy i minusy. Ja z jednej strony jestem osobą wchechstronna a z drugiej strony chyba jednak wolę buc specjalistą w czymś.
    Ps. Świetnie napisany tekst. Dodaje Twój blog do czesto odwiedzanych bo bardzo mi się spodobał☺
    Pozdrawiam

  • Klaudia Kałążna

    Ja bardzo doceniam osoby, które mają różnorodne doświadczenia, wykonywały różne zawody, próbują różnych rzeczy. Uważam, że jeżeli potrafią wykorzystać bogactwo nagromadzonych umiejętności i skarbów w jakiejś dziedzinie, w której w danym momencie chcą się wyspecjalizować, to wygrywają z innymi w przedbiegach. Chyba kluczem jest umiejętność mądrego używania swoich mocnych stron w danej dziedzinie.

    • zgadzam się z Tobą Klaudia – odwaga w korzystaniu z własnych talentów plus gotowość na zmiany, które są nieuchronne 😉

  • Marzena, bardzo fajny wpis… Bo dzisiejsze czasy sa czasami waskiej specjalizacji i czasami rzeczywiscie wychodzi to nam bokiem. Bo np w medycynie: coraz bardziej zaweza sie specjalizacje lekarzy. A tymczasem na organizm ludzki trzeba by patrzec calosciowo. Inaczej leczenie przypomina przesuwanie problemu z jednego miejsca w drugie. Leczymy kaszel – antybiotykami i rozwalamy rykoszetem cala dobra flore bakteryjna i wtedy dopiero zaczynaja sie chorobska. Ale wolimy isc z problemem do specjalisty niz np do naturopaty… Niestety. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Zgadzam się z Tobą Beato, holistyczne podejście i do zdrowia i do życia, całościowo. A przy chorobach różnego typu, psychika gra kluczową rolę. Doświadczone niestety wśród bliskich, którzy poddali się w walce z chorobą, mimo, że rokowania lekarzy były obiecujące. Równie serdecznie Cię pozdrawiam 😉

  • Super wpis, podziwiam cie ze tak wszechstronnie wszystko ogarnelas;)